28.07.2021 - Dzień 154
Taka sobie środa
Od rano było pogodnie, więc założyłam krótkie spodenki. Dobrze zrobiłam, bo gdy wracałam było baaardzo gorąco i duszno, zwłaszcza w busie, gdzie ledwo dało się oddychać. O tyle dobrze, że nie padało rano i mogłam założyć też sandały.
Chciałam założyć mój nowy pierścionek. Specjalnie nawet wczoraj o 2 w nocy pomalowałam paznokcie na turkusowy kolor, żeby do niego pasowały. Ale niestety rano się spieszyłam i zapomniałam.
Na stażu było ok, choć strasznie stresuję się jedną firmą. Aż mnie od tego ściska w żołądku. Tak bardzo się boję. Proszę, niech z nimi nam wyjdzie. Błagam...
W domu mama miała wolne i zrobiła na obiad moją ulubioną kapustę. Zjadłam ją ze smakiem, bo i nie jadłam nic oprócz dwóch kanapek na śniadanie.
Nie wiem, co jeszcze będę dziś robić, ale chciałabym poczytać choć trochę.
Komentarze
Prześlij komentarz