30.07.2021 - Dzień 156
Nareszcie piątek
Dziś było troszkę lepiej, choć wciąż stresująco. Postanowiłam sobie, że będę bardzo pilnować tego szkolenia i zrobiłam co w mojej mocy. Wciąż pisałam i dzwoniłam do ludzi, którzy znikali. Tylko że przez to miałam niewiele czasu na inne rzeczy. I tak zrobiłam oprócz tego sporo, ale czułam się po wszystkim, po całym dniu, bardzo zmęczona.
Przyszła odpowiedź z jednego rozliczenia i dało mi to odrobinkę nadziei. Boję się, ale może chociaż z tym nie będzie źle.
Ogólnie to ten dzień minął mi szybko. W domu spędziłam trochę czasu z rodzicami. Posiedziałam z nimi, pooglądałam tv. Ogarnęłam też w garderobie i w pokoju, przynajmniej na tyle, żeby nic nie leżało na środku. Jutro posprzątam, ale chciałam tak sobie to wszystko ogarnąć.
Na koniec poszłam na drzemkę i wiadomo jak się to skończyło.
Komentarze
Prześlij komentarz