08.09.2021 - Dzień 196

Środa - urodziny taty

Znów nie zdążyłam na wcześniejszego busa. Tym razem to przez to, że rozmazał mi się eyeliner na powiece i musiałam go poprawiać. Może jutro...

Na stażu dłużyło mi się. Jakoś tak mam ostatnio, może dlatego, że trochę ludzie zwolnili z dokumentami, poza tym nie ma kto wystawiać faktur. 

Jeden problem, ten z ankietami, udało się rozwiązać, bo ankiety się znalazły. Oczywiście, nie mogło być chwili spokoju, bo już pojawił się kolejny - ktoś wpisał zły tytuł przelewu, a właściwie nie wpisał za co płaci i pojawił się problem. Nie wiem jak go rozwiążemy, ale już czuję, że będzie ciężko. 

Wkurza mnie, że szef nie potrafi dobrze podpisać dokumentów. I to, że mają o to pretensje do mnie. Jak są idiotami, to już ich problem. 

Przynajmniej szefowa była dziś krótko i od razu zrobiło się przyjemniej. 

Po stażu pojechałam z M. do galerii. Kupiłam sobie sweter, który wczoraj sobie upatrzyłam. Jestem zadowolona. Poza tym było fajnie, pochodziłyśmy sobie po sklepach, pogadałyśmy i pośmiałyśmy się, zjadłyśmy też coś w maku. 

Mój chłopak był zły, że nie pisałam do niego i nie napisałam mu gdzie się wybieram, więc go przeprosiłam. Prawdę mówiąc zapomniałam o tym i było mi głupio, bo wiem, że ja sama nie lubię pozostawać z nim tak bez kontaktu przez tak długi czas. 

Wróciłam do mojej miejscowości busem i poszłam do biedronki. Kupiłam migdały w czekoladzie do prezentu dla taty, chusteczki higieniczne, bo wreszcie były i ciasteczka, które zamierzam przynieść jutro na staż (bo wyżarłam A. kokosanki i trochę mi głupio).

Poszłam do domu. Przebrałam się i wręczyłam tacie prezent - perfumy  migdały w czekoladzie. Myślę, że wybrałam fajny zapach, przynajmniej mi wydaje się naprawdę ładny i przyjemny. Ciężko mi stwierdzić czy podoba się tacie. Zobaczymy, czy będzie go używał. 

Rodzice wybierają się w piątek do Rzeszowa i mama chciała, żebym zarezerwowała im pokój. Dlatego kiedy zjadłam, zrobiłam to. Nie udało nam się jednak kupić biletów na jakiś tam zamek i mama obawia się teraz, czy będą tego dnia dostępne w kasie. 

Później pomasowałam jeszcze bark taty i zrobiłam szybką terapię punktów spustowych. Muszę przyznać, że chciałam to zrobić, ale nie miałam już siły i nie wiem, czy wyszło tak dobrze, jak chciałam. 

Późno już, więc szykuję wszystko i zaraz kładę się spać. Trochę boli mnie gardło i mam nadzieję, że się to bardziej nie rozwinie. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89