24.09.2021 - Dzień 212

Piątek 

Wreszcie zrobiłam sobie fioletowy makijaż. Wyglądał ładnie, choć nie wiedziałam, czy się w nim dobrze czuję. Ale i tak cieszę się, że udało mi się go zrobić i że się odważyłam. 

Na stażu było spokojnie, bez większych stresów. Mieliśmy dziś kilku klientów. Poza tym odbyło się to szkolenie, którym się martwiłam. Nie wiem, czy dobrze się nagrało, ale to już nie ja robiłam, więc w sumie co mi tam. 

Momentami było dziś zabawnie, bo A. pokazywała nam pozycje z jogi i nam też kazała spróbować. Tak więc skończyłyśmy robiąc te pozycje na podłodze. Śmiesznie to musiało wyglądać, szkoda, że żaden klient wtedy nie przyszedł :P 

Zanim wróciłam do domu, poszłam do Biedronki. Kupiłam sobie parę rzeczy, plus coś słodkiego dla mojego chłopaka. Nie widziałam nic, co by mnie zachwyciło, więc wzięłam jakieś płatki czekoladowe. Nigdy takich nie jadłam, nie wiem czy on też nie jadł. Najwyżej spróbujemy. W ogóle jutro muszę już spakować ten prezent.

Kupiłam sobie płatki na mleko cynamonowe, żelki, paluszki i serek na kanapki.  Oprócz tego płatki kosmetyczne i patyczki. Nie ma co, udane zakupy.

W domu zjadłam trochę żurku, pooglądałam YT i stwierdziłam, że muszę się położyć. 

Taki tam piątek. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89