27.09.2021 - Dzień 215

Poniedziałek, jak to poniedziałek

Nie zdążyłam na wcześniejszego busa. Późno wstałam, potem trochę mi zeszło z makijażem i już wiedziałam, że nie ma co się spieszyć, bo i tak nie zdążę i będę musiała jechać tym późniejszym. Inna sprawa jest taka, że na tego drugiego też w końcu musiałam się spieszyć. 

Na stażu nie było szefowej. Miała mieć jakiś zabieg, wycinanie czegoś z nogi, dokładnie gangliona. Niezbyt przyjemna sprawa. 

W każdym razie miło było bez niej. Tak luźno i spokojnie, na tyle, na ile to możliwe w tej pracy. Sporo rozmawiałam z dziewczynami, chociaż one jechały też w parę miejsc i długo ich nie było. Nie miałam zbyt dużo do zrobienia, więc to co miałam odwlekałam w czasie. W końcu zrobiłam co miałam zrobić.

Na przerwie poszłam z A. na obiad, ale wzięłam tylko zupę tajską. Bardzo chciałam ją spróbować i okazało się, że smakuje dobrze. Tak inaczej niż cokolwiek, co jadłam. Także jestem zadowolona, że jej spróbowałam. Kiedy weszłyśmy do bistro, było tam pełno młodzieży. Na szczęście, gdy już zapłaciłyśmy, zebrali się nagle i wyszli, więc miałyśmy gdzie usiąść. To musiała być jakaś wycieczka. W każdym razie K. dał nam potem darmowy kawałek ciasta, które było przepyszne. 

I tak już na tym stażu zleciało. Kiedy wróciłyśmy okazało się, że G. ma poważne problemy z wnioskiem jednej firmy, przez to, że przejęła go od szefowej, a ta narobiła tam strasznych błędów. Oczywiście, bez zaskoczenia, szefowa miała pretensje do niej. Do mnie natomiast zadzwoniła i kazała pytać o dziwne rzeczy, związane z numerem konta. Wyczułam, że jest w tym coś podejrzanego. Zadzwoniłam, dowiedziałam się i wyszło na to, że jest tak, jak mówiłam. 

W miejscu, w którym ostatnio obtarł mnie but, dziś też mnie obtarło. Aż polała się krew, dlatego w drodze powrotnej wstąpiłam do apteki i kupiłam plasterki. 

W domu mama miała wolne i zrobiła frytki. Zjadłam trochę, posiedziałam z nią i obejrzałam Historie wielkiej wagi. Potem poskładałam pranie, pochowałam i położyłam się spać. Byłam strasznie śpiąca, choć w sumie aż tak późno nie poszłam. Dalej było jak zwykle, bo obudziłam się w nocy koło północy i poszłam się myć. I już koniec dnia. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89