28.09.2021 - Dzień 216
Wtorek
Dziś od razu wiedziałam, że pojadę późniejszym busem. Wstałam 10 minut później niż zwykle, więc nie mogło być inaczej. Zrobiłam sobie za to makijaż z różową kreską, który planowałam od dawna i założyłam dżinsy z dziurami na kolanach, które leżały w mojej szafie już kilka lat. Muszę przyznać, że dobrze na mnie teraz wyglądają. Lepiej niż kiedyś.
Na stażu już od rana wkurzała nas szefowa. Mnie też nieźle wkurzyła, bo po pierwsze czepiała się dziwnych rzeczy. Po drugie natomiast, strasznie wymyśla i już nie wiem o co jej chodzi. Wkurza mnie, że tak nagle się budzi i o wszystko ma pretensje.
Za to fajnie się bawiłam z dziewczynami, nawet pomimo tego, że szefowa mi popsuła humor. Pojechałyśmy najpierw do klienta, żeby poprawił podpisy na dokumentach. Udało nam się to załatwić, więc super. Następnie pojechałyśmy do galerii i wstąpiłyśmy tam do rossmana. Kupiłam sobie antyperspirant, więc nie muszę się martwić tym, że mi się skończy. Oprócz tego dostałam w promocji nowy puder, który z chęcią wypróbuję. Następnie pojechałyśmy na pocztę. Ja czekałam w samochodzie z G. a A. poszła wysłać dokumenty do klienta. Długo jej nie był, w końcu zadzwoniła po G. Znów się naczekałam. Ostatecznie okazało się, że było sporo problemów na tej poczcie. A to się A. musiała wykłócać o to, jaką przesyłką chce wysłać te dokumenty, a to potem nie mogła dojść do porozumienia z babką w kwestii wystawienia faktury na firmę. Po 12:00 dziewczyny w końcu wróciły i pojechałyśmy do biura.
Później zleciało już szybko, choć było trochę problemów na szkoleniu. Ale nie było za to kontroli, więc nam uszło to płazem.
W domu mama zrobiła spaghetti więc się najadłam. Pojadłam też paluszków i chyba zaraz pęknę. Rozmawiałam też trochę z moim chłopakiem.
Miałam dzisiaj kiepski humor odkąd szefowa zadzwoniła i zaczęła wymyślać. Poczułam, że może faktycznie nie spisuję się wystarczająco dobrze, że może robię za mało. Ale w sumie nie jest tak, że nic nie robię, bo cały czas ostatnio miałam coś do zrobienia. Jedynie wczoraj troszkę się powygłupiałam, ale poprzedni tydzień to dzień w dzień byłam zawalona wszystkim. Jakby to G. powiedziała, a jebać ją.
Muszę w końcu wymyślić co zrobić ze swoim życiem. Biorę pod uwagę to, że w przyszłym miesiącu kończy mi się staż i będę musiała znów coś znaleźć. Nie wiem co wymyślę, ale chciałabym chociaż obrać jakiś kierunek.
Nie wiem co teraz będę robić, czy pójdę spać, czy może nie, ale mam zamiar odpocząć i się odprężyć.
Komentarze
Prześlij komentarz