10.10.2021 - Dzień 228

Niedziela, mam już troszkę dosyć dzieci 

Był to miły dzień, choć nie wypoczęłam do końca. W pewnym momencie miałam już naprawdę dosyć. Czułam się przytłoczona tym wszystkim, zmęczona i chciałam spokoju. Ale jak wiadomo, nic nie trwa wiecznie, więc w końcu, wieczorem, miałam swój spokój.

Rano zrobiliśmy sobie naszą jajecznicę. Brat z dziećmi byli cały czas, więc było głośno. Siedzieliśmy z nimi, starałam się trochę bawić z dziećmi, ale po południu miałam już zdecydowanie dosyć. Razem z chłopakiem zrobiliśmy sobie drzemkę i to był świetny pomysł. Po niej czułam się lepiej, miałam też więcej chęci do wszystkiego. Choć nie była ona długa, bo trwałą niecałą godzinę.

Mama dziś czuła się wciąż nie najlepiej. Była słaba, obolała i nie chciała nic jeść. Mówiła, że dzisiaj sobie odpuści jedzenie. Wcale jej się nie dziwiłam po wczorajszym. 

Kiedy wstaliśmy, trzeba było zabrać się za robienie obiadu. Nie chciało mi się jeść i nie chciało mi się go robić, ale wszyscy czekali. Dlatego zajęłam się tym. Zrobiłam gotowaną marchewkę, ugotowaliśmy ziemniaki, a mój chłopak zajął się kotletami. Wszystko wyszło pyszne i bardzo mi smakowało. 

Trochę później, po obiedzie, brat z dziećmi pojechali już do domu. Zostałam z chłopakiem i wreszcie mieliśmy trochę czasu dla siebie. Dobrze więc go wykorzystaliśmy. 

Niestety i mój chłopak wkrótce musiał jechać, bo odbierał jeszcze swoją mamę z pracy. O 19:00 byłam już sama. Przeglądałam sukienki, myślałam nad tym, jaką wybrać, oglądałam YT. 

Czas mijał szybko i niedługo musiałam już iść spać. 

Nie za bardzo wypoczęłam tego dnia. Ale za to bardzo dobrze spędzało mi się czas z moim chłopakiem. Cieszyłam się, że był dziś ze mną, bo bez niego chyba nie dałabym rady.

Tęsknię już za nim. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89