12.10.2021 - Dzień 230

Wtorek

Strasznie nie chciało mi się dzisiaj jechać na staż. Po pierwsze czułam się zmęczona i niewyspana, po drugie stresowałam się. Ostatnio wciąż bardzo się tym wszystkim stresuję, choć próbuję zachowywać dystans. Ale jest ciężko. I mam naprawdę dosyć tego, jak to obciąża mnie psychicznie. 

Dotarłam chyba nawet chwilkę wcześniej niż zwykle. Po drodze spotkałam M. więc przyszłyśmy do biura razem. 

A. i G. miały dzisiaj spotkanie z szefem. Pojechały na nie razem z szefową. Najlepszą częścią tego wszystkiego dla mnie było to, że szefowej też dłużej nie było. Kiedy jej nie ma, od razu lepiej się pracuje. 

Wróciły i z tego co mówiły, nie udało im się dojść do porozumienia, chociaż rozmawiali długo. Podobno rozmawiali o wszystkim, ale bez żadnych konkretów. Szef nie dał im też żadnych zapewnień, powiedział, że musi wszystko przemyśleć. 

Po ich powrocie bardzo się zestresowałam, bo uświadomiłam sobie, że były też u jednej klientki, od której potrzebuję dokumentów. A zapomniałam im o tym powiedzieć. Dlatego już bałam się gadania i narzekania szefowej. Niby udało się z tą klientką umówić, że mamy odebrać je jutro, ale nie wiadomo jak to będzie.

Ostatnio na mojego maila firmowego przyszła informacja, że została nadana do nas paczka Inpostem. W dodatku od takiej klientki, z którą też są spore problemy. Zobaczyłam to wczoraj, a dzisiaj po wejściu w śledzenie przesyłki, była już informacja, że ją odebrano. Tylko, że niczego nie dostałam. Zastanawiałam się, czy to nie pomyłka. Zeszłam na dół, do ochroniarza, ale o niczym nie wiedział. Nie było żadnego kuriera. Napisałam do dziewczyny z drugiej firmy, ale powiedziała, że nic do nas nie przyszło. Po południu zapytałam o to szefowej i kazała mi zadzwonić do klientki i zapytać, czy coś wysyłała. Zadzwoniłam, powiedziała, że tak, że wysłała nam dokumenty na adres jaki mam w stopce maila. A jest tam adres tej drugiej firmy. Więc musiał ktoś stamtąd ją odebrać. Jutro muszę się tego dowiedzieć. 

Kolejna sprawa, to firma, która w pewnym momencie miała dosyć i zrezygnowała ze szkoleń, po odbyciu kilku. Sporo to trwało, ale zdecydowali się rozliczyć. Udało mi się wyegzekwować od nich wypełnienie ankiet. Też trwało to parę dni, jak nie ze dwa tygodnie, ale się udało. Jest jeszcze jeden problem, a mianowicie, z potwierdzeniem przelewu. Wpisali tam zły tytuł przelewu i już teraz wiem, że będzie z tym problem. Szefowa też o tym wiedziała, sama mi powiedziała. Dlatego myślałam, że ona to załatwi, żeby zrobili plonowanie przelew z normalnym tytułem. Jak ją dziś o to zapytałam, to powiedziała, że trzeba napisać do nich maila i zadzwonić... Czyli nie zajęła się tym w ogóle. Wkurzyłam się. Bo ostatnio mówiła mi, że sprawa tej firmy to priorytet, a wygląda na to, że jak zwykle sama wszystko olała. Napisałam tego maila i dałam jej do przeczytania. Myślę, że był naprawdę dobry - prosto, jasno i przejrzyście napisany. Ona natomiast zaczęła go zmieniać i tak go pozmieniała, że wszyło z tego masło maślane. Ale stwierdziłam, że mam to gdzieś. Wyślę takiego, skoro tak uważa, co ja się będę kłócić. Poza tym, zapytałam ją o tytuł dla tego maila. Wymyśliła taki, że aż ręce opadają... Ale znowu, co mi tam, jej firma. 

Wszystko to bardzo mnie dziś stresowało. Nie wiem, czy chcę zostać w tej firmie. Poza tym, szefowa też nic nie mówi, więc może nie planuje kontynuować ze mną współpracy. Nie wiadomo. Ale przede wszystkim właśnie, sama tego nie wiem. Bardzo mnie denerwuje ona i to jak się czuję. To, że ciągle żyję w takim stresie, głównie przez nią. Bo co by się nie zrobiło, zawsze będzie źle. W dodatku nie rozumie, że czasem trzeba poczekać. Ona chce mieć wszystko na już i teraz. A kliencie nie zawsze chcą tak łatwo współpracować. Czasami bardzo zwlekają i albo się załatwi to delikatnie i poczeka chwilę, albo będzie ich cisnąć, oni się wkurzą, niby zrobią to co chcemy, ale będą mieli dosyć. 

Zestresowało mnie jeszcze to, że zapomniałam wysłać maila z dokumentami do jednej firmy. Na szczęście, to firma, która jest u nas w budynku i dziewczyna stamtąd bezpośrednio i szybko donosi wszystko. Dała mi znać i od razu wysłałam to, czego zapomniałam. Ale to był spory stres, bo jednak to coś ważnego i nie wiem jak mogłam o tym zapomnieć. Z kolei inny klient, nieprzyjemny i gburowaty, zadzwonił, mówiąc, że nie wysłałam mu jednej faktury. Tutaj okazało się, że wszystko wysłałam poprawnie i tylko przesłałam mu ją ponownie. 

M. była dzisiaj w kiepskim humorze. Nawet płakała. G. to zauważyła, trochę wstyd mi, że nie zobaczyłam tego wcześniej. Długo nie chciała powiedzieć o co chodzi, okazało się jednak w końcu, że o chłopaka, z którym się niedawno spotkało. Napisał jej, że w sumie to czuje jeszcze coś do swojej byłej i że nie wie czemu się z nią spotkał. No cham. Idiota. Jak mógł się tak zachować w stosunku do M.? Zabić takiego to za mało. Próbowałyśmy ją pocieszać, ale wiadomo, złamane serduszko nie leczy się tak szybko. 

Głupio mi było, że poszłam z A. na obiad, a M. została, bo musiała coś zrobić. Ale tak bardzo nie chciałam zostawać dłużej z szefową. Nawet mi trochę szkoda tych pieniędzy na jedzenie, ale mam to gdzieś, kiedy pomyślę, że przez trochę nie będę musiała jej oglądać i znosić jej obecności. Na obiedzie porozmawiałam sobie trochę z A., podpytywałam ją o spotkanie z szefem. W ogóle, miałam już wszystkie naklejki i dostałam obiad za darmo. Powinnam dopłacić chyba ze 3 zł, ale obsługiwał nas Karol, który powiedział, że ok, już nie muszę dopłacać. Miło z jego strony. Później też na chwilkę się do nas dosiadł, ale nie miał za dużo czasu, bo wciąż ktoś przychodził. Powiedział nam jednak, że jutro mają być wycieczki i że nie będzie za bardzo miejsca, żebyśmy sobie zjadły, poradził też, że najlepiej będzie jak przyjdziemy wcześniej i weźmiemy coś na wynos. 

Wróciłam do domu i byłam zmęczona. Obejrzałam dwa odcinki Lucyfera, wypiłam herbatkę, coś tam zjadłam. A potem położyłam się. Jejciu, tak bardzo dobrze mi się spało. Teraz tylko muszę się umyć i idę spać dalej. 

Trochę szkoda, że tak szybko mi przez to minął czas, ale z drugiej strony nie żałuję. Dziś naprawdę tego potrzebowałam. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89