15.10.2021 - Dzień 233
Piątek
Nie chciało mi się. Miałam ochotę zostać w domu, ale jakoś zdążyłam na busa i pojechałam. Nie było dziś A., a G. cały dzień pracowała zdalnie, więc zostałam w biurze z M.
No i z szefową. Na szczęście nie siedziała cały dzień z nami, tylko gdzieś jeździła, więc dało się wytrzymać. Jednak wymyśliła sobie, że teraz noty księgowe mam nie wysyłać mailem do firm, tylko drukować, a ona będzie je zawozić. Zdziwiłam się i pytałam kilkukrotnie, czy na pewno dla wszystkich firm i powiedziała, że tak. No to niech tak będzie. Chociaż wkurzyło mnie to, bo już czuję, że to będzie wszystko opóźniać. Poza tym, kiedy zapytałam dlaczego tak teraz robimy, to nie odpowiedziała mi wprost.
Przyszło dziś dwóch klientów. Podpisali dokumenty, byli w sumie mili. Fajnie, że nie było wtedy szefowej, to nawet troszkę z nimi porozmawiałam, bo tak to by było tak stresująco.
Po 12:00 poszłyśmy z M. na obiad. Zjadłam troszkę, mniej niż zwykle, ale na tamten moment się najadłam. Poza tym, było dziś bardzo smaczne jedzonko. Porozmawiałyśmy też sobie troszkę z K.
Dalej czas minął szybko. Miałam dużo rzeczy do zrobienia i nie zdążyłam wyrobić się ze wszystkim. No ale nie będę przecież zostawać po godzinach. Co to, to nie.
Kiedy na przystanku wsiadałam już do busa, minął mnie ten chłopak, który do mnie też na tym przystanku zagadał. Na początku tak mi mignął i skojarzyłam go. Potem uśmiechnęłam się do niego i powiedziałam mu cześć. I już wsiadłam do busa, po czym pojechałam do domu.
W busie napisała do mnie G., żebym kupiła we Florinie kartkę urodzinową dla A. Pomyślałam, że to fajny pomysł i wysiadłam na przystanku wcześniej, żeby tam pójść. Nie było za dużego wyboru kartek, większość była na osiemnastki, dla dzieci albo z konkretną liczbą. Takich innych było mniej i nie do końca mnie zachwycały. Dlatego porobiłam zdjęcia i wysłałam G. Wspólnie wybrałyśmy taką z perfumami na obrazku, bo A. bardzo lubi perfumy. Skorzystałam z tego, że jestem we Florinie i kupiłam sobie jeszcze dwie pary majtek i 3 pary skarpetek. Przypomniało mi się też, że wczoraj babcia mówiła, żebym kupiła jej krem do twarzy, jak będę widzieć taki 80+, więc kiedy zobaczyłam, że jest, to też jej kupiłam. Zapłaciłam, poszłam do domu, a po drodze wiał zimny wiatr. Musiałam założyć kaptur, bo trochę przez niego zmarzłam.
W domu zjadłam spaghetti, bo mama zrobiła. Obejrzałam YT, chwilę posiedziałam, napisałam na Vinted do jednej z dziewczyn o wymiary swetra. Potem już położyłam się. Pisałam chwilę z chłopakiem, ale szybko zasnęłam. Pewnie znów będzie zły, że mu nie odpisuję. Ale tak dobrze mi się spało. Naprawdę byłam zmęczona.
Teraz się obudziłam i musze iść się szybko umyć. Później idę spać dalej. Idealny plan.
Komentarze
Prześlij komentarz