17.10.2021 - Dzień 235

Niedziela

To była przyjemna niedziela z moim chłopakiem. Dobrze było obudzić się obok niego i spędzić ten dzień razem. 

Zjedliśmy pyszną jajecznicę, którą zrobiliśmy wspólnie. Tak jak co niedziela, ale dziś była wyjątkowo pyszna. Oglądaliśmy do tego serial Squid Game. Bardzo, bardzo mnie wciągnął i tak obejrzeliśmy 7 odcinków przez cały dzień. Naprawdę, dawno przy żadnym tak się nie emocjonowałam. A ten był taki ciekawy! Zostały nam jeszcze 2 odcinki do końca sezonu i obejrzymy je za tydzień. W sumie nie wiem, czy będzie następny sezon. Ale i tak świetnie mi się go ogląda.

Poczułam się trochę rozczarowana i zabolało mnie, kiedy zobaczyła na fb zdjęcie z urodzin A., tej z pracy. Może by mnie to nie dotknęło tak mocno, gdyby nie to, że była tam też M. Zrobiło mi się przykro, że nic o tym nie wspomniały. A. nie zaprosiła mnie. W sumie czemu by miała? Ale tak jakoś zabolało mnie to. Wiem, że one znają się dłużej, mają więcej wspólnych tematów, bo obie mają dzieci i są trochę starsze. Poza tym, ja nie jestem towarzyska i nie potrafię utrzymywać kontaktów. Więc też nie zżyłam się z nimi tak bardzo. W pracy też w sumie pracują bardziej wspólnie, nad tymi samymi rzeczami... No nic, poczułam się zawiedziona, bo po tym co mówiły, myślałam, że jestem z nimi trochę bliżej. Ale wygląda na to, że jednak nie. 

Boli mnie to, bo mówiły, że stanowimy zespół. Że jesteśmy trójką i trzymamy się razem. Że jeśli jedna z nas odejdzie, to reszta też. Mówiły, że jeśli ja nie zostanę, to one też odejdą. To było miłe, choć czułam, że tak naprawdę tak nie będzie. Ale prawie im uwierzyłam. Prawda jest taka, że jeśli odejdę, to one zostaną. Lubią tę pracę i siebie, i nie zrezygnują z niej tylko dlatego, że mnie tam nie będzie. Wiem to. Choć miło było myśleć  i żyć w iluzji, że jest inaczej. 

Mój chłopak zapytał, co dalej, co po stażu. A je nie wiem. Chciałam zrezygnować, odejść, ale uświadomił mi, że jeśli odejdę, to pewnie znów długo nie będę mogła znaleźć pracy. I będę kolejny rok, albo dwa siedzieć w domu. Najlepsze co mnie czeka, jeśli w ogóle, to praca w sklepie spożywczym. A okazuje się, że chyba tego nie chcę... 

Teraz pojechał i mi smutno. Nie chciałam, żeby jechał. Wolałabym jednak, żeby został. Czuję taką pustkę i przygnębienie. Czuję się taka trochę niepotrzebna. Nie chcę być znowu problemem dla wszystkich. Bardzo się boję.

W nocy miałam dziwny sen. Śniło mi się, że szukałam swojego dziecka, jeżdżąc po okolicy na rowerze. Wjechałam nawet do kościoła, a potem rozmawiałam przed nim z moją byłą katechetką. W końcu znalazłam to dziecko i karmiłam je piersią. To było strasznie dziwne. Nie wiem jak się z tym czuję. 

Powinnam się położyć spać wcześniej. Tak nie chce mi się iść tam jutro. 

Posiedzę jeszcze trochę. Wypiję herbatkę. Może poczytam coś przed snem. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89