18.10.2021 - Dzień 236
Poniedziałek
Miałam dziś paskudny humor. Czułam się okropnie.
Dałyśmy prezent A. Szal bardzo ładnie na nią pasował. W ogóle wyglądał ładnie, na żywo miał bardzo ładne kolory.
W busie rozmawiałam ze... nawet nie wiem w sumie kim ona dla mnie jest. Jest z rodziny. To żona/była żona mojego brata ciotecznego? Jakoś tak. W każdym razie siedziałam obok, więc musiałam rozmawiać, ale poszło mi nie najgorzej. Szuka korepetycji dla córki, z matematyki. Pomyślałam, że mogłabym zapytać K., choć zdaje mi się, że to będzie za daleko.
Odebrałam paczkę z ezebry. Moje kosmetyki już przyszły. Od razu wypróbowałam pomadkę, ale chyba nie jest tak fajna jak myślałam.
W biedronce kupiłam sobie sporo jedzenia. Nie jest dobrze chodzić głodnym do sklepu.
Obejrzałam Lucyfera. Teraz już na pewno. Tym razem zakończenie jest lepsze i wygląda na to, że to naprawdę koniec.
Kiedy wracałam już do domu, spotkałam tatę. Jechał do kwiaciarni kupić mamie kwiatki z okazji rocznicy. Ciekawe, czy jej się spodobały? Muszę zapytać ją o to.
Komentarze
Prześlij komentarz