11.11.2021 - Dzień 259

Czwartek, Święto Niepodległości 

Święto, więc miałam wolne. Wyspałam się, choć wstałam nie tak późno, jak na wolny dzień, bo po 9:00. A spało mi się bardzo dobrze.

Dzień ten spędziłam w domu. Mój chłopak nie przyjechał, bo robił cos w domu, remont wciąż u niego trwa. Nie musiałam nigdzie iść, więc skupiłam się na odpoczynku. 

Praktycznie cały dzień poświęciłam na czytanie. Czytałam "Replikę" Lauren Oliver i udało mi się przeczytać prawie całą. Zaczęłam też kolejna część z cyklu Rywalki, bo miałam ochotę ja zacząć. 

W międzyczasie obejrzałam też pierwszy odcinek serialu Sweet Home. Całkiem fajnie się zapowiada. 

Pisałam trochę z L. Pytała mnie, czy nie zamówię jej czegoś na allegro, ale powiedziałam, że mój chłopak ma wykupiony tam smart. I tak jeszcze trochę popisałyśmy. 

Zamówiłam na Matras.pl książki. Sporo książek, bo była promocja. Ale teraz martwię się, czy dobrze wszystko wpisałam. 

Byłam troszkę zła na mojego chłopaka, bo mało się odzywał, a jak coś już napisał, to tak zdawkowo. Później próbował do mnie dzwonić na messegnerze, ale nie było mnie wtedy w pokoju i nie słyszałam, więc nie odebrałam. Później chciałam do niego oddzwonić, normalnie, to nie odbierał. A jak po długim czasie znów zadzwonił, to też nic z tego nie wyszło. Czekałam aż coś napisze, ale jak w końcu napisał, to też tak zdawkowo i się wkurzyłam. W końcu zasnęłam. 

Nie spałam tym razem bardzo długo. Obudziłam się jakoś po północy i poszłam się umyć. Przed snem czytałam. I tak mi minął dzień. 

Za to zdziwiło mnie, bo tata wybrał się na msze, a potem na pochód z okazji Święta Niepodległości. Tak sam. No spoko, skoro miał ochotę. Ale zdziwiło mnie to. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89