16.11.2021 - Dzień 264

Wtorek

Nie było tak źle. Stresowałam się, ale przetrwałam ten dzień. Mam też cień nadziei, że jutro będzie lepiej.

 Musiałam podzwonić i miałam jedną nie przyjemną rozmowę, ale cóż, skończyła się. W sumie mimo wszystko lepiej, że zadzwoniłam.

Ten furiat, klient z hotelu, nie przyszedł Idiota. Pojawia się kiedy chce, a potem ma pretensje. 

Miło było zobaczyć się z dziewczynami. 

Czułam się zmęczona po powrocie. Obejrzałam dwa odcinki Sweet Home i zjadłam parówki, bo nie byłam na obiedzie. Zamówiłam też sweterek na Vinted, ciekawe czy będzie fajny. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89