18.11.2021 - Dzień 266
Czwartek, Ostatni dzień na stażu
Rozmawiałam z szefową i poczułam się urażona tym, jak mnie zbywała. Nie podałam jej ręki, kiedy ją do mnie wyciągnęła i celowo cały czas przedłużałam rozmowę. Pytałam o różne rzeczy i chociaż się zgodziłam, to wcale nie wyrażałam przesadnego zachwytu.
Udało mi się ją wkurzyć. I dobrze. Bardzo się cieszę, że trochę podniosłam jej ciśnienie.
Ale to chamsko z jej strony, że nawet nie potrafi ze mną usiąść dłużej i omówić wszystkiego jak należy. Musiałam się nieźle wysilić, żeby na pewno dowiedzieć się o wszystkim. A jak już z nią rozmawiałam, to znów mówiła do mnie jak do idiotki. Sama jest idiotką.
Cały czas tylko czułam, że jak najszybciej chce zakończyć i już iść. Tak jakby mnie poganiała.
To taki brak szacunku do pracownika według mnie.
W każdym razie to oficjalnie mój ostatni dzień stażu. Niczym nie różnił się od innych. Dużo pracy, duża presja, mało czasu i zero docenienia.
Komentarze
Prześlij komentarz