21.11.2021 - Dzień 269

Niedziela

Obudziłam się rano i czułam się źle. Już się bałam, że to nie minie. Bolała mnie głowa i było mi niedobrze. Koło 10:00 próbowałam wstać, ale umyłam zęby i wróciłam do łóżka. Poszłam spać dalej. Spałam sobie, spałam, mój chłopak już sam poszedł na dół i zrobił sobie coś do jedzenia, bo był głodny. Słyszałam, jak rozmawia z rodzicami. Obudziłam się po jakimś czasie i czułam, że jest troszkę lepiej. Jednak wciąż nie wstawałam. 

Zdecydowałam się na to przed 12:00. Powoli, ostrożnie, robiąc sobie przerwy, wstałam i umyłam się. Następnie znalazłam jakieś ciuchy i się ubrałam. Znów zrobiłam sobie przerwę. Potem zeszłam na dół. Zrobiłam sobie kanapkę i tak jadłam ją chyba z godzinę. 

W każdym razie, z minuty na minutę, czułam się lepiej. Koło 14:00 mama stwierdziła, że trzeba robić obiad. Ja już czułam się znacznie lepiej, więc obrałam ziemniaki i zrobiłam sałatkę. Mój chłopak zajął się kotletami. Myślałam, że sobie odpuszczę ten obiad, ale nim wszystko było gotowe, zdążyłam zgłodnieć. Tak więc, zjadłam trochę i bardzo mi smakowało. 

Sporo siedzieliśmy na dole, rozmawialiśmy z rodzicami i oglądaliśmy telewizję. Później poszliśmy coś wydrukować, szukaliśmy strojów na andrzejki i gadaliśmy sobie o tym. Czas szybko mijał. W końcu mój chłopak musiał jechać. 

Kiedy pojechał, zjadłam kolację, obejrzałam coś na YT, a potem poszłam spać. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89