22.11.2021 - Dzień 270

 Poniedziałek

Stresowałam się dzisiejszym dniem. Nie wiedziałam jak zostałam odebrana i czy nie będą się ze mnie śmiać albo wkurzać na mnie. Ale szefowa nic takiego nie mówiła, chyba była zadowolona po tej imprezie.

Czułam, że coś będzie nie tak. I było. Popsuł się generator. Chciałam zrobić dziś kilka rozliczeń i nic z tego, bo nie dodawały się załączniki. Znów się zestresowałam, bo to bardzo opóźnia moją pracę. Ale nic nie mogłam z tym zrobić.

W domu troszkę dziwnie się czułam. Miałam takie dziwne uczucie w brzuszku. Zamówiłyśmy jedzenie w pracy, tym razem z North Fisha. Było bardzo smaczne, ale zastanawiam się, czy się nie przejadłam. Dlatego poszłam spać. W sumie to też byłam zmęczona. 

Pisałam dziś z moją siostrą cioteczną, na której weselu niedawno byłam. Tak sobie myślę, że mogłabym się z nią spotkać może. Tylko kiedy?

Dotarł już sweter, który ostatnio zamówiłam na Vinted. Jest bardzo ładny, choć nie wiem, czy troszkę nie za duży. Zobaczymy, czy będę go nosić. 

Nie mam pojęcia w co ubrać się na Andrzejki i zaczyna mnie to już naprawdę wkurzać. 

Jutro idę do lekarza medycyny pracy. To również mnie stresuje. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Zobaczę jak będzie, ale może udałoby mi się jutro pójść też do Urzędu Pracy. A jeśli nie to następnego dnia. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89