28.11.2021 - Dzień 276

Niedziela

To była fajna, prosta i leniwa niedziela. Wstaliśmy przed 9:00. Na śniadanko zrobiliśmy sobie jajecznicę. Trochę posiedzieliśmy z rodzicami w salonie. Później mój chłopak zrobił sobie drzemkę, ja pooglądałam sobie teledyski na YT, poprzeglądałam też vinted i drogerie internetowe. 

Po południu, kiedy rodzice pojechali odwieźć mojego bratanka, W., do brata, już po obiedzie, uciekliśmy na górę. Kochaliśmy się. Potem oglądaliśmy odcinek Riverdale, chociaż mojemu chłopakowi się nie chciało. Potem zeszliśmy znów na dół i w salonie oglądaliśmy skoki narciarskie. Tego z kolei mi się nie chciało oglądać. Ale skoro chciał, to się zgodziłam. Naszym nie poszłam i mojemu chłopakowi popsuł się humor. 

Później spakowałam trochę rzeczy, żeby mój chłopak mógł je zabrać do siebie. W przyszłą sobotę idziemy na chrzciny i w planie jest, żebym przyjechała już w piątek. Pojadę autobusem, więc nie dam rady zabrać za dużo rzeczy. Takie najważniejsze już zapakowałam, także będę miała je na miejscu. 

Niestety mój chłopak musiał jechać. Wcale nie chciało mi się z nim żegnać. Mógłby zostać jeszcze.. Ech, tak szybko ten czas minął. Straszna szkoda. Już mi się tęskni.

 Stresuję się jutrem, w ogóle pracą. Boję się tych przekroczeń terminów. Chciałabym, żeby ich nie było. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89