06.12.2021 - Dzień 284
Poniedziałek. Mikołajki
Dostałyśmy w pracy po Merci. Przyniósł je syn szefowej, razem z dokumentami. Samej szefowej nie było, bo chora.
W pracy problemy. Mam wrażenie, że niekończące się.
Choć bez szefowej było spokojnie. Za to brakuje bardzo A.
Na obiedzie dostałyśmy od K. po cukierku na Mikołajki.
Tata był znów z Sarą u weterynarza i dostała nowe leki, w tym nowy antybiotyk. Nadal miksujemy jej mięsko z rosołkiem i ryżem, i podajemy do pyszczka. Ale widać, że ma już więcej siły. To dobrze.
Kiedy przyszłam, Sara zrobiła mi niespodziankę. Zrobiła kupę na chodnik, taką rzadką i śmierdzącą. Ale bardzo się wszyscy ucieszyliśmy, bo baliśmy się, że tyle dni nie robiła. A chodnik wrzuciłam do pralki i uprałam, więc też nic się nie stało.
Komentarze
Prześlij komentarz