21.12.2021 - Dzień 299
Wtorek
Zmienił się rozkład busów i musiałam wstać wcześniej, żeby jechać wcześniejszym kursem, bo mojego na razie nie ma. Zdążyłam, ale musiałam się bardzo spieszyć.
Tak jak myślałam, z tego, że szef się wczoraj tak na nas gapił, były kłopoty. Kiedy szefowa tylko weszła do biura, oznajmiła nam, że nie możemy chodzić wszystkie razem na obiad i ktoś musi zostawać w biurze. Oczywiście, oburzyłyśmy się. I i tak poszłyśmy razem na obiad.
Po pracy przyjechał po mnie mój chłopak. Pojechaliśmy do Deku i zarezerwowaliśmy tam narożnik, ten granatowy. W sumie chciałam g od razu kupić, ale chłopak chciał, żeby się wstrzymać.
Pojechaliśmy jeszcze do Agaty Meble i tam też był jeden, który wpadł nam w oko. Był wygodniejszy i tańszy niż tamten, ale za to mniej mi się podobał. Oglądaliśmy też meble i łóżka do sypialni.
Byłam strasznie zmęczona gdy przyjechaliśmy do mnie. Gadaliśmy jeszcze z mamą. Widziałam, że jest smutna jak mówimy o tym remoncie. Wiem, że nie chce, żebym opuszczała dom i się z niego wyprowadzała. No ale tak trzeba.
Przed snem jeszcze przeglądaliśmy meble i gadaliśmy o innych rzeczach związanych z remontem. Strasznie chciało mi się spać i byłam piekielnie zmęczona. Jakoś zwlokłam się, żeby się umyć i potem poszliśmy spać.
Komentarze
Prześlij komentarz