29.12.2021 - Dzień 307
Środa
W pracy było dużo pracy. Szefowa kazała nam robić dużo dodatkowych rzeczy, niby pomagać. Ale to już tak jakby wprowadzenie do robienia wniosków, którymi zajmują się dziewczyny. Ciekawe, kiedy powie, żebyśmy je już same robiły. Coś czuję, że taki jest jej plan.
W domu zamówiłam wreszcie podkład i kosmetyki. Czułam się nie najlepiej. Jak zmierzyłam temperaturę, to miałam na początku 37.2. Potem wzięłam ibuprom i temperatura spadła, ale wciąż czułam się dziwnie, więc się położyłam. Mam nadzieję, że to nie Covid.
Za to G. źle się ostatnio czuła, już od świąt. Nie przychodziła do biura, ale pracowała zdalnie. Dziś pojechała z synkiem na test i wyszło, że oboje mają koronawirusa. Mam nadzieję, że już najgorsze ma za sobą i teraz będzie tylko lepiej. Martwię się o nią, bo ona ma wiele chorób współistniejących. Biedna.
Jutro mam jechać do mojego chłopaka. Ma odebrać mnie z pracy i mamy pojechać najpierw oglądać parapety, a potem do niego.
Mimo obaw o moje zdrowie spakowałam torbę. Muszę jutro rano wyjść wcześniej, bo choć bardzo się ograniczałam, jest ona ciężka. Już nie wiem czego miałabym nie brać, żebym czuła się w miarę komfortowo, a żebym nie musiała tyle dźwigać.
Komentarze
Prześlij komentarz