30.12.2021 - Dzień 308
Czwartek
Byłam w pracy z M. Robiłyśmy co do nas należało. Trochę mnie M. denerwowała, bo była taka strasznie niechętna żeby cokolwiek robić, ale też ja sama byłam jakaś niecierpliwa i nerwowa.
Było kilka problemów. Szefowa przyszła późno. Z jednej strony dobrze, z drugiej źle, bo trzeba było odkręcić jedną problematyczną sprawę.
Musiałam dzwonić do operatora. Strasznie się zestresowałam, aż mi się gorąco zrobiło. Ale dałam radę i udało się wyjaśnić sytuację i jakoś ją rozwiązać.
M. wyszła wcześniej żeby zdążyć kupić bilet na dworcu. Ja musiałam czekać na klienta, bo szefowa też się gdzieś spieszyła i powiedziała, że nie może zostać. Przyszedł, podpisał co trzeba, doniósł dokumenty, wyszedł. A ja musiałam dokończyć jeszcze parę rzeczy i w końcu i tak nie skończyłam wcześniej.
Po pracy przyjechał po mnie mój chłopak. Pojechaliśmy wybrać parapety i to byłą bardzo szybka decyzja. Oglądaliśmy też drzwi, wzięliśmy jakiś katalog. Wstąpiliśmy jeszcze do sklepu po jedzonko.
Później pojechaliśmy do niego. Na dole odgrzaliśmy sobie kapustę z grochem. Nie była zła, ale tak średnio mi smakowała. Posiedzieliśmy trochę i rozmawialiśmy z jego tatą. Właściwie mój chłopak rozmawiał, bo ja nie miałam siły i nie wiedziałam nawet co mówić. A nie byłam w nastroju żeby się wysilać.
Wreszcie poszliśmy na górę. Mój chłopak pomalował jeszcze próbki nowych kolorów, które kupił. Ja leżałam i oglądałam tv, chociaż źle odbierało i ciągle zacinało. Potem on też ogląda, ale wciąż był zły odbiór i bardzo się denerwował. Chyba ten sygnał zanikał przez mgłę.
Możliwe, że mi się przysnęło, ale musiałam zebrać siły. W końcu jednak poszłam się umyć.
Komentarze
Prześlij komentarz