03.02.2022 - Dzień 343

Czwartek

Wstałam sobie późno. Nadal nie było wyniku, a dziewczyny mnie cały czas o niego pytają. Ja też bym już chciała wiedzieć. 

Siedziałam sobie dziś większość czasu w pokoju. Oglądałam Westworld i coś tam jeszcze. Sporo spałam.

Męczy mnie katar i ból gardła, gorączka już jest mniejsza. Biorę cały czas leki: Gripex, Gripex Max, Imbuprom Max i różne do ssania na gardło. 

Spray do nosa, który przepisał mi ten chujek nie działa w ogóle, dlatego poprosiłam mamę, żeby kupiła mi inny. Wieczorem go wypróbowałam i okazało się, że działa świetnie. 

Wciąż sprawdzałam, czy nie ma wyniku. I nie było. W końcu odpuściłam. Poszłam się umyć. 

Położyłam się i już miałam iść spać, a tu przyszedł mi sms, że na moim koncie pacjenta jest wynik. Była 23:28. Wkurzyłam się. Bo jakby był pozytywny, to bym martwiła się in nie mogła zasnąć. A jak negatywny, to martwiłabym się tym, że jutro znów muszę iść do lekarza. 

Sprawdziłam wynik. Okazał się pozytywny, czyli mam koronawirusa. 

Napisałam sms do rodziców, żeby wiedzieli, bo myślałam, że już spali. Ale odczytali i mam do mnie jeszcze przyszła. Napisałam też mojemu chłopakowi. Wkurzył się, ale wiem, że martwi się o mnie i to dlatego. 

Chwilę jeszcze popisaliśmy i poszłam w końcu spać. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89