06.02.2022 - Dzień 346

Niedziela

Trzeci dzień od poznania wyniku testu.

Wcale nie czuję, żeby to byłą niedziela. Już wczorajszy dzień bardziej ją przypominał. Przez cały dzień miałam wrażenie jakby była sobota. 

Wstałam znów późno. Tak dobrze mi się dziś spało. Miałam jakieś sny, ale nie pamiętam ich już teraz. 

Już praktycznie nie mam kataru, gardło też nie boli. Gorączki raczej nie mam. Jedynie trochę kaszlę.

Dlatego ciężko pogodzić mi się z myślą, że jutro nie pójdę do pracy, tylko muszę siedzieć na izolacji. Mam przez to wyrzuty sumienia. 

Mama na obiad zrobiła gofry. Zjadłam dwa. 

Dziś oglądałam Westworld. I skończyłam oglądać 3 sezon, czyli wszystko, co na razie jest, bo 4 mają dopiero kręcić. Bardzo lubię aktora, który w tym sezonie wystąpił - czyli Aaron Paul. Jest piekielnie przystojny. Ale i ten sezon był znacznie ciekawszy od poprzedniego. Drugi najmniej mnie wciągnął, ale 3 już miał świetny poziom. Myślałam, że ten sezon też ma 10 odcinków jak poprzednie. Obejrzałam 7 odcinek i pomyślałam, że resztę zostawię na jutro. Ale jak zobaczyłam, że został 1 do końca, to stwierdziłam, że nie ma sensu i że sobie go już dzisiaj zobaczę. Było warto, naprawdę. 

Umyłam dzbanek, wymieniłam filtr do wody. W końcu mogę z niego pić i nie potrzebuję wody z butelki. 

Tęsknię za moim narzeczonym. Mało się odzywa, chciałabym popisać z nim więcej. A najbardziej chciałabym się z nim zobaczyć. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89