12.02.2022 - Dzień 352
Sobota
Ostatni dzień izolacji domowej. Dziewiąty dzień po poznaniu wyniku testu. Tak naprawdę 10, ale liczę od kolejnego dnia, bo wynik dali mi przed północą.
Zmieniłam pościel, zrobiłam mały przesiew w biżuterii, później zabrałam się za zwyczajne sobotnie sprzątanie. Muszę przyznać, że zmęczyłam się przy tym bardziej niż zwykle, ale byłam zadowolona z tego, że posprzątałam. Zrobiło się przyjemniej w domu.
Uprałam dzisiaj spodnie w dwóch turach. W pierwszej te wyjściowe, w drugiej - te bardziej po domu. Zebrałam i pochowałam też pranie z wczoraj.
Udało mi się przeczytać troszkę książki nim przyjechał mój chłopak. Ale tak dobrze było go zobaczyć po takim czasie. Naprawdę się stęskniłam.
Zrobiłam sobie delikatny makijaż, Naprawdę delikatny. Ubrałam się też ładnie. I czułam się taka... no ładna po prostu. Miłe uczucie.
Wciąż nie czuję się w 100% dobrze. Nawet jeśli to ostatni dzień mojej izolacji. Gardło jeszcze troszkę mnie może nie boli, ale tak dziwnie jeszcze tam czuję. Martwię się, żeby się bardziej nie rozwinęło.
Komentarze
Prześlij komentarz