15.02.2022 - Dzień 355
Wtorek
Dzień zaczął się nie najgorzej, ale też nie najlepiej. Nie chciało mi się wstawać. Ale też nie byłą bardzo niewyspana. Udało mi się wyrobić ze wszystkim i zdążyć na busa.
W pracy było w porządku. Dziś również miałam co robić, z czego bardzo się cieszę. Czas mijał mi jeszcze szybciej niż wczoraj.
Jeśli chodzi o klientkę z wczoraj, rozmawiałam o niej z szefową, ale nie miała do mnie pretensji. W ogóle, szefowa miała chyba dobry humor dzisiaj, bo była znośna. Nie no, nawet dobrze się dzisiaj z nią pracowało.
Po południu poszłyśmy we czwórkę na obiad. Szefowa nie wiedziała. Ale poszłyśmy i było super. Już tak dawno nie jadłyśmy tak razem poza biurem. W ogóle, każdej z nas dzisiaj dopisywał humor. Mnie również.
Już pod koniec pracy wydarzyła się niespodziewana sytuacja. Klient przyjechał podpisać dokumenty. Poszedł i po jakimś czasie M. zauważyła, że zostawił telefon. Zadzwoniłyśmy do szefowej, ja zadzwoniłam do jego pracownicy i poprosiłam, żeby mu to przekazała. Ostatecznie zostawiłyśmy telefon na portierni u ochroniarza. Mam nadzieję, że sobie go odbierze, bo tyle zamieszania o to było.
Ale jakoś tak podekscytowałam się tą sytuacją. Nie wiem czemu :P Później wkurzało mnie to, bo nie mogłam przestać o tym myśleć.
Po pracy, już po dojechaniu busem do mojej miejscowości, poszłam do Floriny. Kupiłam sobie buty i płyn micelarny, bo jak był to brałam. Tak jakoś zaplanowałam, że pójdę do Floriny kupić buty i faktycznie to zrobiłam. Są takie proste, czarne, botki. Lżejsze niż te, które mam, więc idealne na wczesną wiosnę.
W domu czułam się senna i zmęczona. Ale nie poszłam spać. Zrobiłam natomiast sałatkę na jutro do pracy. Ciekawe, czy będzie dziewczynom smakować. Mam nadzieję, że tak. Mam również nadzieję, że uda mi się ją spokojnie donieść i w busie nie będzie jechało dużo ludzi... No i że nie będzie padać.
Dzisiaj pogoda była piękna. Mogłaby już na razie taka zostać.
Mam mały problemik, bo trochę jakbym miała przytłumiony smak i zapach. Smak bardziej niż zapach w sumie. Trochę mnie to martwi. Boję się, że się pogorszy i całkiem stracę smak lub węch. Oby nie...
Za chwilkę idę się myć. Chce mi się spać, więc położę się dziś wcześniej.
Komentarze
Prześlij komentarz