19.02.2022 - Dzień 359
Sobota
Po remoncie, góra u mojego chłopaka, wygląda naprawdę ładnie. Bardzo podoba mi się, choć jeszcze brakuje nam mebli do sypialni i salonu.
Jestem zadowolona z paneli, są śliczne, jak i narożnik w salonie, który jest przepiękny i bardzo wygodny. Płytki początkowo mnie nie zachwyciły, ale po tym jak dłużej się na nie napatrzyłam, myślę, że również są świetne i pięknie pasują. Podoba mi się jakie są połyskliwe.
Lampy, które wybraliśmy uważam, że są strzałem w dziesiątkę Genialnie wpasowują się w moją wizję. Strasznie mi się podobają. Parapety okazały się być ładniejsze niż przypuszczałam i jestem z nich bardzo zadowolona. Drzwi i futryny także mi się podobają, również wyglądają lepiej, niż myślałam, że będą. O kolorach ścian nawet nie wspominam, bo już wcześniej uważałam, że są genialne.
Na koniec najnowsze - czyli meble w kuchni. Zobaczyłam je i myślę, że wyglądają wspaniale. Strasznie mi się podobają! Kiedy je zobaczyłam, byłam taka szczęśliwa, bo naprawdę mi się spodobały. I blat, który wybraliśmy jest świetny, podoba mi się jeszcze bardziej, niż ten w moim domu. Mam też wrażenie, że z nimi kuchnia wydaje się większa.
W sobotę wstaliśmy rano, choć nie z samego rana. Ja szykowałam się, mój chłopak w tym czasie już coś robił, bo wstał wcześniej. Później zjadłam śniadanie na dole.
Następnie mój chłopak ze swoim tatą montowali listwy. Ja natomiast zajęłam się myciem mebli. Trzeba było je umyć, zwłaszcza w środku, bo było tam dużo kurzu, pyłu i trocin, które nagromadziły się przy montowaniu. Zajęłam się tym i zajęło mi to sporo czasu.
Zabawnie było, kiedy chciałam włączyć odkurzacz, a on nie dział. Już się przestraszyłam, że coś popsułam, ale okazało się, że nie ma prądu. Strasznie wiało, już od kilku dni, i gałęzie uszkodziły kable. Prądu nie było prawie do wieczora, także długo.
Coś tam jeszcze porobiliśmy. Ja jeszcze sprzątałam, układałam, myłam łazienkę. Mój chłopak umył natomiast podłogę.
Poszliśmy sobie zrobić obiad. Nie było prądu, więc indukcja nie działała. Za to mój chłopak ze swoim ojcem przynieśli starą kuchenkę gazową i na niej udało nam się ugotować obiad. Nic specjalnego, 4 sery z brokułami. Ale wyszło smaczne. Choć gotowaliśmy na kuchence w łazience. Jego tata śmiał, się, że jeszcze chyba mi się nie zdarzyło gotować w łazience. Zaskoczyłam go, po powiedziałam, że prawdę mówiąc, zdarzyło mi się. W końcu w starym domu tam stała nasza kuchenka. Jejciu, ale dziwnie to było wtedy.
Zjedliśmy sobie i poszliśmy na górę. Jeszcze kończyliśmy sprzątanie i różne takie. Ale kiedy w końcu zrobiliśmy wszystko, postanowiliśmy się zrelaksować.
Otworzyliśmy wino, wzięliśmy chipsy i rozłożyliśmy się na naszym nowiutkim narożniku. Włączyliśmy nowy telewizor i netflixa, i tak sobie oglądaliśmy film - Kobiety Mafii. Dziwny był, ale w sumie przyjemnie się oglądało. Wcześniej jeszcze złożyliśmy stoliczek z ikei.
Kiedy poszłam się myć, poczułam, że wino trochę uderzyło mi do głowy. Na szczęście po tym, jak wyszłam już z łazienki, czułam się dobrze. Chciało mi się tyko spać. Położyłam się i błyskawicznie zasnęłam.
W nocy obudziłam się i poczułam, że mój chłopak się do mnie przymila. Myślałam, że sobie przysnęłam, a on już zdążył wrócić z kąpieli. Czułam, jak mnie dotyka i w sumie ja też była w nastroju, więc także się przymilałam i zachęciłam go do dalszej zabawy. I tak w końcu kochaliśmy się, było bardzo przyjemnie. Kiedy spojrzałam na zegarek, było po 2:00 w nocy, więc późno. Mój chłopak pytał mnie, co mnie tak naszło i nie wiedziałam o co mu chodzi, myślałam, że sobie żartuje. Za to następnego dnia powiedział mi, że naprawdę nie pamięta jak to się zaczęło, przez co byłam w szoku :D
Komentarze
Prześlij komentarz