21.02.2022 - Dzień 361
Poniedziałek
Rano chłopak zawiózł mnie do pracy. Byłam mu wdzięczna, bo pogoda była paskudna. Jak zwykle ciężko mi było z nim rozstać, więc zrobiłam to szybko.
Dziś już M. była w pracy, więc opowiedziałyśmy jej co się działo w czwartek. Powiedziałyśmy też o pomyśle na nasz biznes. Zapytałyśmy, czy byłaby zainteresowana i wyraziła taką chęć.
Mnie samej ten pomysł się bardzo podoba, ale obawiam się, czy będzie realny do wykonania. Czy uda nam się dopełnić formalności i przede wszystkim - czy uda się zdobyć klientów. Na pewno nie chciałabym się śpieszyć i podejmować decyzji pochopnie. Chciałabym jeszcze popracować, odłożyć kasę, a w międzyczasie opracowywać plan itd.
Na szczęście szefowej dzisiaj za dużo nie było, więc było ok.
Po przyjściu do domu, weszłam na strych. Od wieków tam nie byłam, nawet nie do końca umiałam otworzyć go. Ale udało się. Poprzeglądałam sobie co tam mam i udało mi się wygrzebać moją starą książkę od przedsiębiorczości, jeszcze z liceum. Fajnie, bo chciałam ją przejrzeć. Może znajdę tam coś ciekawego co do naszego pomysłu z biznesem.
Wieczorem długo czytałam o spółkach, działalności... Próbowałam zrobić tabelę i przedstawić wady i zalety każdej. Sporo sie dowiedziałam, ale wciąż nie wiem, co byłoby najlepsze.
Komentarze
Prześlij komentarz