22.02.2022 - Dzień 362

Wtorek

Dziwna data dziś nam się zdarzyła - 22.02.2022. Mówią, że to data lustrzana. A. w pracy wspominała coś o portalach. W sumie ciekawe. Może o tym poczytam. 

Dziś też nie było najgorzej. Za zdarzyło się coś, co mnie wkurzyło. 

Dziewczyny wspominały szefowej, że wypadałoby nam wydać wreszcie PITy. Mówiły jej już o tym od kilku dni. Dziś wreszcie powiedziała, że dostaniemy. Wysłała wiec mi plik. 

Otworzyłam go później, jej już nie było. Włączyłam drukowanie i ksero wypluło mi 64 zadrukowane strony. Nie wiedziałam co jest grane. Wzięłam te strony i okazało się, że fatycznie, wysłała mi PIT, ale były też tam pity wszystkich innych osób z firmy... 

Zdenerwowałam się i trochę przestraszyłam. Ale w końcu ja nie zrobiłam nic złego. Powiedziałam o tym dziewczynom i popatrzyłyśmy sobie, jakie zarobki mają inne osoby z firmy, szczególnie te, których nie lubimy. 

G. wyszła. Ale szefowa jeszcze dziś wróciła do biura. Kiedy przyszła, powiedziałam jej o tym co się stało. Ochrzaniłam ją też trochę. Powiedziałam, że coś takiego nie powinno mieć miejsca i że mam nadzieję, że nikt inny, nieupoważniony, nie widział mojego pitu. Powiedziałam jej, że przecież tam są ważne informacje: pesel, adres zamieszkania, nie wspominając już o zarobkach, których większość nie chciałaby pokazywać komu popadnie. Powiedziałam jej też, że ja jestem uczciwą osoba (hehehe, tak jej powiedziałam!), ale gdyby ktoś nie był tak uczciwy to mógłby je wykorzystać. W sensie, te informacje. 

Widać było, że się zmieszała i wkurzyła. I bardzo dobrze.

To tylko pokazuje jaka jest głupia i nieodpowiedzialna. I że jak zwykle nawet nie chce jej się sprawdzić własnego maila przed wysłaniem. Niech ma nauczkę. 

Wzięła ode mnie resztę pitów, które zostały, bo kilka już zniszczyłam w niszczarce. Chyba chciała je przekazać tamtym osobom. To też było głupie, bo mówiłam jej, że nie ma tam wszystkich, bo już zaczęłam je niszczyć. Powinna powiedzieć mi, że mam je zniszczyć natychmiast, a nie... 

I znów miałyśmy się z czego pośmiać z dziewczynami. Ale to taki śmiech przez łzy. 

W domu zrobiłam sobie drzemkę, bo jednak emocje wzięły górę i chciało mi się spać. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89