24.02.2022 - Dzień 264
Czwartek - Tłusty Czwartek. Wojna na Ukrainie
Zawsze śmieję się, że to najważniejsze, albo jedno z najważniejszych polskich świąt. Ale jak tu go nie lubić? Święto, w którym zachęca się do jedzenia pączków i co ważniejsze faworków? Jak go nie kochać?
To jednak nie było tak radosne jak zawsze. Rosja zaatakowała Ukrainę i nie wiadomo, co robić. Już w busie słyszałam w radio jak mówili o tym, co się tam dzieje. To straszne i przerażające. Bo jak tak można? Żeby w dzisiejszych czasach jedno państwo zaatakowało drugie? Straszne.
Z dziewczynami śledziłyśmy wiadomości i to co się tam dzieje. Przy mniej jak nie było szefowej.
Jak przyjechała, przywiozła nam pączki i faworki. I tym razem muszę przyznać, że były naprawdę, naprawdę dobre. Bardzo mi smakowały. Zjadłam więc sporo faworków i 2 i 1/3 pączka.
W domu znów śledziłam co się dzieje na Ukrainie, aż bardzo się zestresowałam. Zaczęłam układać moje puzzle z Harrym Potterem, które kupiłam kiedyś w biedrze, a jeszcze ich nie układałam.
Boję się, że to dojdzie do nas. Z całego serca trzymam kciuki za Ukraińców. Oby zwyciężyli i udało im się skutecznie obronić.
Najbardziej boje się, że wojna przyjdzie do nas. Że coś stanie się moim bliskim. Że mój chłopak będzie musiał iść do wojska i już nie wróci... Boje się.
Komentarze
Prześlij komentarz