26.02.2022 - Dzień 366
Sobota
Pospałam i wyspałam się. Od rana śledziłam sytuację na Ukrainie. To co się tam dzieje, przechodzi wszelkie pojęcie. Już wczoraj podali informację, że rosjanie ostrzelali przedszkole. Nie wiem jakim trzeba być człowiekiem, żeby zrobić coś takiego? Straszne. A walki tam wciąż trwają. Ludzie wciąż cierpią. Przez jednego skurwysyna, co chce zaspokoić swoje chore ambicje.
Później posprzątałam w domu. Chłopak mówił, że ma katar i kaszle, więc nie przyjechał. Chociaż wydaje mi się, że był na mnie zły, że jednak nie nalegałam, by przyjechał do mnie. Ale wolałabym, żeby w spokoju się wykurował. Najlepiej żeby leżał pod kocykiem i się wygrzewał.
Oczywiście nie byłby sobą, gdyby czegoś nie robił, więc kiedy napisał mi, że sprząta w domu i w samochodzie, wkurzyłam się i napisałam mu, że ma leżeć. Już wcześniej byłam zła, że jechał do Auchana na zakupy i po coś tam jeszcze zamiast siedzieć w domu.
Mama była dziś w domu (z resztą tata też), więc miałam okazje trochę z nią posiedzieć i pogadać. Fajnie, bo dawno już nie miałyśmy czasu.
Wreszcie ułożyłam puzzle. Chociaż wkurzyłam się pod koniec, bo myślałam, że kilku brakuje. Na szczęście okazało się, że są wszystkie.
Komentarze
Prześlij komentarz