27.02.2022 - Dzień 367

Niedziela 

Obudziłam się i czułam się dziwnie. Szybko uświadomiłam sobie, że boli mnie brzuch, a raczej podbrzusze. Poszłam do łazienki i już wiedziałam, że dostałam okresu. Zdziwiło mnie to, bo ostatnio dostawałam go później. A tym razem idealnie po 21 dniach. Położyłam się dalej i leżałam sobie, trochę pospałam. Nie chciało mi się wstawać, ale w końcu zebrałam się, bo czułam, że będę musiała wziąć tabletkę przeciwbólową. A nie chciałam tego robić na pusty żołądek. 

Zjadłam coś szybko, połknęłam ibuprom max, a potem zjadłam śniadanie. Cały czas śledziłam wiadomości z Ukrainy, o tym, co się tam dzieje. 

W pewnym momencie napisał do mnie mój chłopak. Wysłał mi link do mebli, jakie znalazł na olx. Spodobały mi się. Wymiary też były ok. Styl podobny do takich, które oglądaliśmy w agacie meble czy w BRW. Zadzwonił i zapytał, czy aktualne, okazało się, że tak. Jedyny problem był taki, że mój  chłopak nie czuł się najlepiej, więc nie mógł tam pojechać. A ludzie z ogłoszenia powiedzieli mu, że chcą się tych mebli szybko pozbyć i nie będą czekać, tylko sprzedadzą je temu, kto pierwszy przyjedzie i je weźmie. Aha, no tak. Zapomniałam wspomnieć, że to ogłoszenie było z Radomia. 

Nie wiedzieliśmy co zrobić. Ale w końcu zdecydowaliśmy, że pojadę z rodzicami tam i je obejrzę, jak coś to zapłacę, a w ciągu tygodnia chłopak je odbierze. 

Wszystko było ustalone, okazało się tylko, że rodzice chociaż początkowo mówili, że tak, pewnie, nagle nie byli tacy chętni do pojechania tam. Musiałam ich przekonywać. Mówiłam nawet, że zapłacę za paliwo. Już myślałam, że nie dam rady, ale tata powiedział, że no dobrze, pojedziemy. Ucieszyłam się.

Szybko zjadłam obiad i się wyszykowałam. Było po pół do trzeciej, kiedy wyjechaliśmy. Droga nie była taka zła. Trochę się stresowałam, tym, jak to będzie jechać tylko z tatą tyle czasu, bo mama nie miała ochoty w końcu jechać z nami.  Tata często nie jest zbyt rozmowny, ja tak samo, martwiłam się, że będę się czuć niezręcznie. Ale pogadałam z tatą o obecnej sytuacji, trochę posłuchaliśmy radia i jakoś minęło. W sumie to szybko. 

Dotarliśmy na miejsce. Prowadziła nas nawigacja i trafiliśmy bez problemów. Powitała nas jakaś babka z burzą blond loków na głowie. Pokazała nam meble, które miała ustawione w garażu. Wyglądały dobrze, przynajmniej tak mi się wydaje. Ale nie zauważyłam, żeby były obite, porysowane czy przebarwione. Zmierzyliśmy jeszcze, czy na pewno wejdą i porównałam z wymiarami wysłanymi przez chłopaka. Wyglądało na to, że będą pasować no i na żywo podobały mi się jeszcze bardziej. 

Nasza wizyta tam trwała krótko. Szybko obejrzeliśmy co mieliśmy, powiedzieliśmy, że jesteśmy zdecydowani i odbierzemy je jutro. Wsiedliśmy do samochodu, jeszcze pogadaliśmy z moim chłopakiem na głośniku. Tata zdążył go ochrzanić, że nie przywiózł mu pompy, kiedy ta popsuła się u nich w koparce. Potem, kiedy już wyjechaliśmy, chłopak napisał mi, czy mógłby ja do taty do przeglądu przywieźć. Zapytałam go i powiedział, żeby przyjeżdżał. 

Droga powrotna minęła nam jakby jeszcze szybciej. Był niewielki ruch. Nie wiedziałam kiedy, a byliśmy już w Kielcach. Potem szybko dotarliśmy do domu. W sumie cała droga zajęła nam niecałe 2 godziny, także bardzo szybko. 

Niedługo po tym jak wróciliśmy przyjechał mój chłopak z pompą i wtryskami. Poszli do garażu, a tata je sprawdzał. Nie chciało mi się z nimi tam stać, więc poszłam do domu. Sporo im zeszło. Jeszcze raz tam byłam i mówiłam, żeby przyszedł do domu, zjadł coś, zagrzał się i napił herbatki, bo przecież jest przeziębiony.

W końcu przyszli. Mój chłopak zjadł coś, wypił herbatkę. Ja eż zjadłam kolację. Posiedzieliśmy jeszcze na dole, pogadaliśmy z rodzicami. 

Potem już trzeba było iść się szykować do snu. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89